Ostatnia strona: Upadek Backpage i próba zadośćuczynienia ofiarom

Ostatnia strona: Upadek Backpage i próba zadośćuczynienia ofiarom

2025-11-22

Pewnego czwartkowego poranka w lipcu grupa prawników z Departamentu Sprawiedliwości stanęła przed niezwykłym problemem księgowym. Jak podzielić dwieście milionów dolarów między ofiary tego, co prokuratorzy nazwali największą internetową operacją handlu ludźmi w celach seksualnych w historii Ameryki? Pieniądze – zajęte z kont bankowych, portfeli kryptowalutowych i spółek-przykrywek rozsianych na trzech kontynentach – stanowią ostateczną likwidację Backpage.com, serwisu ogłoszeń drobnych, który rozpoczynał jako zuchwała alternatywa dla Craigslist, by zakończyć jako przedmiot federalnego procesu o wymuszenia, pochłaniającego lepszą część dwóch dekad.

Proces dystrybucji, nadzorowany przez firmę Epiq Global, ma w sobie całą biurokratyczną powagę kontroli skarbowej połączonej z moralnym ciężarem komisji prawdy i pojednania. Ofiary muszą składać wnioski do 2 lutego 2026 roku, dokumentując swoje cierpienie w oświadczeniach, które będą weryfikowane przez śledczych spędzających lata na studiowaniu cyfrowej architektury wyzysku. To, w swej istocie, doskonała ilustracja funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w dwudziestym pierwszym wieku: metodycznego, technokratycznego i realizowanego za pośrednictwem stron internetowych, które w niepokojący sposób przypominają platformę, którą mają naprawić.

Michaela Lacey, siedemdziesięciopięcioletni założyciela Backpage, obecnie odbywa pięcioletnią karę w federalnym więzieniu. Lacey należy do tego pokolenia amerykańskich dziennikarzy, którzy dorastali w przekonaniu, że informacja chce być wolna, i że demokratyzacja mediów nieuchronnie doprowadzi do demokratyzacji społeczeństwa. W 1970 roku założył Phoenix New Times w odpowiedzi na wojnę w Wietnamie i strzelaninę na Kent State, jako część fali alternatywnych tygodników, które utrzymywały się publikując rodzaj ogłoszeń drobnych, których głównonurtowe gazety nie chciały dotykać: escort, salony masażu i to, co branża eufemistycznie nazywała „usługami dla dorosłych”.

Model biznesowy był elegancki w swej prostocie. Gazety były dystrybuowane bezpłatnie, utrzymywane wyłącznie z przychodów reklamowych, przy czym najbardziej lukratywne ogłoszenia skupiały się na ostatniej stronie – stąd nazwa Backpage, gdy Lacey i jego partner biznesowy, Jim Larkin, zdecydowali się przenieść działalność do sieci w 2004 roku. Internet, wierzyli, pozwoli im na nieskończone skalowanie modelu, docierając do czytelników i reklamodawców w całym kraju bez kosztów druku i dystrybucji. Czego nie przewidzieli, to że ich cyfrowe dzieło ostatecznie przeobrazi się w coś, co będzie miało już tylko powierzchowne podobieństwo do kontrkulturowego dziennikarstwa, które niegdyś krzewili.

Transformacja rozpoczęła się na dobre we wrześniu 2010 roku, gdy Craigslist, pod naciskiem stanowych prokuratorów generalnych, zamknął swoją sekcję Usług dla Dorosłych. Niemal z dnia na dzień Backpage stał się spadkobiercą rynku generującego setki milionów dolarów rocznie. Carl Ferrer, dyrektor generalny serwisu i były sprzedawca New Times, wysłał do kolegów e-mail uznając, że odwrót Craigslist stanowi „szansę dla nas”. Dodał, nieco złowieszczo, że to także „czas, kiedy musimy upewnić się, że nasze treści nie są nielegalne”.

To, co nastąpiło, było wieloletnią praktyką tego, co można by nazwać algorytmicznym wiarygodnym zaprzeczeniem. Według federalnych prokuratorów, Backpage opracował wyrafinowane systemy sanityzacji ogłoszeń, które były jawnie zaproszeniami do prostytucji. Zautomatyzowane filtry usuwały słowa takie jak „Lolita”, „nastolatka” i „ledwo legalna” przed ponowną publikacją ogłoszeń, podczas gdy ludzcy moderatorzy wycinali bezpośrednie odniesienia do aktów seksualnych i cenników. Rezultatem był rodzaj lingwistycznego teatru kabuki, w którym wszyscy rozumieli, co jest sprzedawane, ale nikt nie mógł zostać oskarżony o bezpośrednie wypowiadanie tego.

Strategia prawna była genialna, choć ostatecznie skazana na niepowodzenie. Przez większość swojego istnienia Backpage skutecznie argumentował, że jest chroniony przez Sekcję 230 ustawy o przyzwoitości w komunikacji, prawa z 1996 roku (The Communications Decency Act of 1996 (CDA)), które chroni platformy internetowe przed odpowiedzialnością za treści publikowane przez strony trzecie. Parada federalnych sędziów się zgadzała, orzekając, że moderacja treści stanowi formę redakcyjnej oceny chronionej przez Pierwszą Poprawkę. Backpage nie tworzył nielegalnych treści, argumentowali jego prawnicy; jedynie dostarczał forum dla innych, by się wypowiadali, jakkolwiek prymitywnie.

Prawne zwycięstwa firmy przyszły jednak za coraz wyższą cenę reputacyjną. Do 2012 roku Backpage przetwarzał szacunkowo osiemdziesiąt procent wszystkich internetowych ogłoszeń prostytucji w Stanach Zjednoczonych, generując przychody, które prokuratorzy później oszacowali na ponad pięćset milionów dolarów. Narodowe Centrum ds. Zaginionych i Wykorzystywanych Dzieci zgłosiło, że siedemdziesiąt trzy procent podejrzeń o handel dziećmi, które otrzymało, dotyczyło Backpage. Krytycy zaczęli argumentować, że serwis nie tylko ułatwiał prostytucję, ale aktywnie czerpał zyski z handlu ludźmi, włączając w to wykorzystywanie nieletnich.

Punkt krytyczny nastąpił w 2017 roku, gdy śledztwo Senatu ujawniło zakres, w jakim Backpage nie tylko hostował wątpliwe treści, ale aktywnie je kształtował. Wewnętrzne e-maile pokazały, że kadra kierownicza firmy instruowała pracowników, by edytowali ogłoszenia w sposób ukrywający dowody handlu nieletnimi, usuwając słowa, które mogłyby zaalarmować organy ścigania, zachowując jednocześnie podstawowy przekaz komercyjny. Raport Senatu stwierdził, że Backpage „świadomie ułatwiał internetowy handel seksualny”, odkrycie, które okazało się prawnie druzgocące.

6 kwietnia 2018 roku federalni agenci zajęli serwery Backpage i aresztowali jego czołowych dyrektorów w serii skoordynowanych nalotów. Lacey został zatrzymany w swoim domu w Paradise Valley w Arizonie; Larkin został aresztowany na lotnisku Sky Harbor, wracając z podróży za granicą. Następny proces – właściwie procesy, ponieważ pierwszy zakończył się unieważnieniem, gdy prokuratorzy zostali oskarżeni o podżegające taktyki – ujawnił zakres tego, co rząd scharakteryzował jako spisek przestępczy przebrany za firmę technologiczną.

Dowody przedstawione przez prokuratorów malowały obraz organizacji, która systematycznie przedkładała zysk nad bezpieczeństwo jednostek wrażliwych. Ofiary, niektóre mające zaledwie czternaście lat, zeznawały o tym, jak były przedmiotem handlu poprzez ogłoszenia umieszczane na Backpage. Wewnętrzne dokumenty pokazały, że dyrektorzy byli świadomi, iż serwis jest wykorzystywany do nielegalnych celów, ale wybrali udoskonalenie technik prania pieniędzy zamiast zamknięcia operacji. W jednym szczególnie obciążającym e-mailu dyrektor Backpage narzekał, że banki niechętnie przetwarzają płatności z serwisu, zauważając, że „wszyscy zakładają, że jesteśmy burdelem”.

Ferrer, dyrektor generalny, ostatecznie przyznał się do winy i zgodził się na współpracę z federalnymi śledczymi, uznając, że „zdecydowana większość” ogłoszeń dla dorosłych w serwisie były zaproszeniami do prostytucji. Jego współpraca pomogła zapewnić wyroki skazujące dla jego byłych kolegów, włączając w to Laceya, który został uznany za winnego prania pieniędzy, i dwóch innych dyrektorów, którzy zostali skazani za promowanie przedsiębiorstw prostytucji.

Prawne zwycięstwo prokuratorów było kompleksowe i ujawniło coś niepokojącego o tym, jak platformy cyfrowe mogą ewoluować z legalnych biznesów w przedsiębiorstwa przestępcze przez proces stopniowych moralnych kompromisów. To, co czyniło Backpage szczególnie podstępnym, nie było to, że zamierzał ułatwiać handel ludźmi, ale że stopniowo przekształcił zgodność z prawem w sztukę performatywną. Każda modyfikacja ogłoszenia, każdy algorytmiczny filtr, każda redakcyjna interwencja była przedstawiana jako dowód zaangażowania firmy w legalne działanie, gdy w rzeczywistości środki te były zaprojektowane, by zachować przestępczą działalność, zapewniając jednocześnie prawną osłonę.

Sprawa Backpage demonstruje, jak łatwo firma może zsunąć się z operowania w prawnych szarych strefach do prowadzenia tego, co prokuratorzy scharakteryzowali jako wyrafinowany spisek przestępczy. Kluczowym spostrzeżeniem z federalnego oskarżenia była znacząca różnica między rzeczywistymi wysiłkami zgodności a tym, co można by nazwać „teatrem zgodności” – elaborowaną symulacją odpowiedzialnych praktyk biznesowych zaprojektowaną, by oszukać regulatorów, organy ścigania, a być może nawet samych operatorów. Dyrektorzy Backpage przekonali samych siebie, że dopóki technicznie przestrzegali pewnych procedur, mogli ignorować oczywistą rzeczywistość tego, czym stała się ich platforma.

Fundusz kompensacyjny dla ofiar ogłoszony tego lata reprezentuje próbę zaadresowania niektórych z tych obaw, zapewniając finansową pomoc jednostkom, które ucierpiały w wyniku działań Backpage. Ale również stawia trudne pytania o relację między sprawiedliwością a restytucją w erze cyfrowej. Wiele ofiar było nieletnimi, gdy były przedmiotem handlu; są teraz dorosłymi, próbującymi odbudować życie, które zostało wykoleione przez doświadczenia niemożliwe do skwantyfikowania w kategoriach pieniężnych.

Proces ustalania kompensaty nieuchronnie będzie wiązał się z rodzajem biurokratycznego rachunku, który zdaje się redukować ludzkie cierpienie do serii wpisów w arkuszu kalkulacyjnym. Ile jest warte dzieciństwo? Jaka jest odpowiednia płatność za lata traumy i wyzysku? To nie są pytania, które nadają się do łatwych odpowiedzi, ale są to pytania, z którymi federalni urzędnicy muszą się teraz zmierzyć, przeglądając tysiące wniosków ofiar.

Dla Laceya i Larkina, mężczyzn, którzy wprawili te wydarzenia w ruch, rozliczenie było zarówno osobiste, jak i zawodowe. Larkin popełnił samobójstwo w lipcu 2023 roku, tydzień przed planowanym trzecim procesem. Lacey, obecnie siedemdziesięciopięcioletni, prawdopodobnie spędzi pozostałą część swoich lat siedemdziesiątych w federalnym więzieniu, los, który wydawałby się niewyobrażalny dla młodego dziennikarza, który założył Phoenix New Times ponad pół wieku temu.

Sprawa Backpage jest, pod wieloma względami, historią o niezamierzonych konsekwencjach technologicznego przewrotu. To, co rozpoczęło się jako próba zachowania ekonomicznego modelu alternatywnego dziennikarstwa, zakończyło się jako przestroga o sposobach, w jakie platformy cyfrowe mogą amplifikować zarówno innowację, jak i wyzysk. Te same technologie, które zdemokratyzowały publikowanie, umożliwiły również nowe formy przedsiębiorstw przestępczych, operujące na skalę i z prędkością, do których istniejące ramy prawne nie były zaprojektowane.

Fundusz kompensacyjny dla ofiar, obecnie administrowany przez Departament Sprawiedliwości, reprezentuje uznanie, że tradycyjne formy kary kryminalnej są niewystarczające do zaadresowania szkód spowodowanych przez przestępstwa ery cyfrowej. Ale sugeruje również szerszą zmianę w tym, jak społeczeństwo myśli o korporacyjnej odpowiedzialności w erze Internetu. Dni, w których firmy technologiczne mogły twierdzić, że są neutralnymi platformami, odpornymi na konsekwencje tego, jak ich produkty są używane, wydają się dobiegać końca.

Gdy federalni urzędnicy rozpoczynają żmudny proces dystrybucji aktywów Backpage jego ofiarom, zasadniczo prowadzą eksperyment w sprawiedliwości naprawczej dla ery cyfrowej. Sukces lub porażka tego eksperymentu prawdopodobnie wpłynie na to, jak przyszłe sprawy dotyczące internetowego wyzysku będą ścigane i rozwiązywane. W tym sensie ostatni rozdział historii Backpage wciąż jest pisany, jeden wniosek ofiary na raz.